Opis filmu. To przejmujący obraz o przemijaniu i miłości. Laureatka Oscara, Olivia Colman gra Annę, która stara się opiekować 80-letnim ojcem, Anthonym (Anthony Hopkins). Anne martwi się stanem ojca, który wykazuje oznaki demencji. Anthony ma raz lepsze raz gorsze dni, potrafi kaprysić, odrzuca kolejnych opiekunów, proponowanych określili stosunek ojciec — dziecko jako „strukturę władzy", a stosunek matka — dziecko jako »strukturę uczuciową" 1. 2. Modernizacja Korei — konsekwencje dla instytucji rodziny. a dziećmi, czy nawet uzyskania nie Za życia tylko jednego pokolenia Korea przekształciła się ze statycznego, głowa rodziny: osoba, która w rodzinie pełni funkcje przywódcze; w tradycyjnych domostwach jest to mężczyzna (ojciec dzieci). głowa domu: osoba, która w rodzinie pełni funkcje przywódcze; w tradycyjnych domostwach jest to mężczyzna (ojciec dzieci). 407 views, 38 likes, 10 loves, 1 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from Parafia Św. Ap. Piotra i Pawła w Nysie: Dziś przeszliśmy do kolejnego etapu naszych Rorat Ojciec - jako głowa Głowa rodziny - trzeci odcinek serialu Miodowe lata, wyemitowany 27 października 1998 roku. Karol i Tadzio postanawiają udowodnić swoim żonom, kto naprawdę rządzi w ich domu. Alina i Danusia dobrze jednak wiedzą, jak poradzić sobie ze swoimi mężczyznami. Cezary Żak jako Karol Krawczyk Artur Barciś jako Tadzio Norek Agnieszka Pilaszewska jako Alina Krawczyk Dorota Chotecka jako Wywrotowa komedia animowana w prześmiewczy i pokrętny sposób ukazująca codzienne, życiowe zmagania amerykańskiej rodziny z klasy średniej.Subskrybuj kanał: h WwC9. Dzisiejsze święto jest jeszcze bardzo młode. Wprowadzono je do kalen­darza liturgicznego w ubiegłym wieku. Niesprawiedliwości społeczne XIX wieku, szybkie uprzemysłowienie, urbanizacja chaotyczna, katastrofalne stosunki mieszkaniowe (powoli zapominamy, w jakich warunkach miesz­kali ludzie pracy przed pierwszą i przed drugą wojną światową, np. w mieście Łodzi – Ziemi Obiecanej, skazani na pracę zarobkową). To wszystko wskazywało na niebezpieczeństwo, że rozpadną się wszystkie formy życia społecznego. Wtedy Leon XIII, papież, który był wyjątkowo wyczulony na problematykę socjalną, postawił w swoich śmiałych encyklikach także na war­tości chrześcijańskiej rodziny. Z jego inicjatywy wprowadzono dzisiejsze to Rodziny Nazaretańskiej jako wzór dla rodziny wierzącej. I tu od razu problem. Bo można zapytać: czy rzeczywiście tę Rodzinę z Nazaretu, żyjącą ponad dwadzieścia wieków temu w zupełnie innym świecie, można uznać za model do naśladowania? Przecież św. Józef, nazywany przez ludzi ojcem, wiedział, że ojcem nie jest. Przecież Maryja przeżywała swoje macierzyństwo jednak inaczej niż jej rówieśniczki. A Jezus, którego wychowywali i kochali jak własnego syna? Wiedzieli również, że jest Synem Najwyższego. A więc Rodzina niepowtarzalna, którą można podziwiać, ale naśladować? A jednak mimo wszystko: rodzina ludzka; niczego z ludzkich problemów jej nie zaoszczędzono. A wszystko zaczęło się bardzo zwyczajnie: Józef i Maryja zawarli związek małżeński. Według ówczesnych zwyczajów, przez rok po ślubie mieszkali oddzielnie, zapewne u swoich rodziców, przygotowując swój własny dom, w Nazarecie, w którym w rocznicę ślubu odbędzie się uczta weselna. Oblubieniec przybywał wtedy z orszakiem do domu swych teściów, gdzie czekała oblubienica z druhnami. Uroczysta przeprowadzka kończyła się przyjęciem wesel­nym. I już pozostali u siebie, w swoim własnym domu w Nazarecie. Niewiele z tych zwyczajów zostało do dziś, może tylko okres narzeczeński, który ma jednak inny status prawny, inne zobowiązania. A zresztą i ten piękny czas, kiedy młodzi są już „po ślubie” (cywilnym) i czekają na siebie, też się bardzo zmienił, uważany jest za staroświecki. Ale czy to, co współczesne jest lepsze i mądrzejsze? Św Mateusz wyjaśniał nam w ostatnią niedzielę adwentową, że właśnie w tym czasie „nim zamieszkali razem”, Maryja poczęła syna i Józef wkrótce zdziwił się, że oczekuje dziecka. Bił się z myślami, co robić, niczego nie rozumiał, nie mógł Jej oskarżyć, wierzył prawdziwie w Jej uczciwość, więc potajemnie chciał Ją opuścić. Uspokojony przez posłańca Bożego, uwierzył słowu, przyjął „swoją małżonkę do siebie”, podjął się roli ojca i wychowawcy Emanuela. Odtąd stanie się wzorem dla każdego ojca, gdyż nic nie zostanie mu oszczędzone. Dzięki jego trosce i zapobiegliwości Syn Przedwiecznego będzie miał najlepsze warunki, jakie mogą być, będzie wzrastał w rodzinie. To przecież św. Józef stanie się głową tej rodziny. To on otrzymuje pierwsze polecenia, aby ratować Dziecko: wstań, weź Dziecię, uchodź do Egiptu, pozostań tam... A on wstał, nie czekając brzasku, wziął w nocy Dziecię i Matkę jego i udał się do Egiptu. I powrócił dopiero wtedy, gdy usłyszał rozkaz: „Idź do ziemi Izraela”. On zdecydował, że w Judei nadal niebezpiecznie, wrócił do swego miasta Nazaret. Potem zapada wielka cisza. Ewangelista opowiada dopiero o poszukiwaniu i znalezieniu dwunastoletniego Jezusa – jak im trudno było zrozumieć, co się stało, bo Chłopiec wrócił z nimi do domu i był im poddany. A potem już ani słowa o tym ojcu, który w milczeniu (zwrócono uwagę, że ewangelie nie odnotowały ani jednej wypowiedzi św. Józefa) spełnia swoje wielkie zadanie. To dzięki niemu Jezus mógł wzrastać w łasce u Boga i u ludzi, czekać, aż nadejdzie jego godzina. Jak strasznie daleko odeszliśmy we współczesnej rodzinie od tego wzor­ca męża i ojca. Ojciec przestał być głową rodziny. Sąd orzekający rozwód z reguły przyzna prawa wychowawcze matce, ojciec może dzieci najwyżej odwiedzać. Samotne matki są czymś tak normalnym, że nikogo to nie dzi­wi. Kiedy zdarza się, że samotny ojciec wychowuje syna, to kręci się o nim filmy, tak to jest niezwykłe. Jest dziś prawie normą w życiu rodzinnym, że sprawy wychowawcze, także w zakresie religijnym, też przejęła matka, bardzo często z konieczności, gdyż ojcowie nie mają wiele do przekazania. Jak więc mogą być głową? Tymczasem Św. Paweł Apostoł, ten sam, który dziś czytany, dawał rady, jak w rodzinie żyć mądrze i roztropnie, stawia na ojca i jemu przyznaje pierwszą rolę w rodzinie. W Liście do Efezjan ukazu­je niesłychanie śmiałą koncepcję małżeństwa, mianowicie te więzi, jakie istnieją między mężem i żoną porównuje do powiązań Chrystusa z Kościo­łem. I pisze tak: „Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus głową Kościoła... Jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim" (Ef 5,22-24). Cóż to była za wrzawa na spotkaniach w ostatnich klasach licealnych, przygotowu­jących się do życia w rodzinie, gdy czytałem ten fragment. Jakie protesty - oczywiście dziewcząt, jakie aplauzy - oczywiście chłopców. A wielka cisza robiła się natychmiast, gdy czytałem następne zdania: „Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół... Kto miłuje swoją żonę, siebie sa­mego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje jak i Chrystus - Kościół" (Ef 5, 25,28-29). Cisza robiła się wielka, bo każdy, nawet małe dziecko z pierw­szej klasy wie, kim jest Chrystus dla Kościoła. Jest Głową tego mistycznego Ciała, a my jego członkami. Głową, która myśli, troszczy się, kocha, daje życie. Która kobieta nie zdecyduje się zawierzyć całkowicie i uznać za gło­wę mężczyznę, który jest dla niej jak Chrystus: troszczy się, kocha, odda życie, gdyby to było konieczne. Który naprawdę jest głową, a nie czym in­nym. Tajemnica to wielka: opuści mężczyzna ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją i będą dwoje jednym ciałem (Mt 19,5). Kochani moi, miało być dziś rozważanie o rodzinie, wyszło rozważanie o ojcu. Mo­że dlatego, że teksty biblijne tak dużo dziś mówiły o mężu, który boi się Pana. A może dlatego, że ciągle widzę małego chłopca, który w ostatnią niedzielę przyszedł ze swoim ojcem na wieczorną mszę św. Usiedli na pierwszej ławce tuż przed ołtarzem. W czasie pierwszego czytania ojciec założył nogę na nogę. Malec, który siedział ładnie, natychmiast to powtó­rzył. W czasie wyznania wiary „poprawił” ręce prosto złożone: splótł palce, bo tak trzymał ojciec. Obaj uklękli na podniesienie. Synek ładnie na oba kolana, ale zaraz się dostosował, ojciec klęczał tylko na jednym kolanie... Ojcze drogi, czy ty nie widzisz, jak twoje dziecko nieustannie cię naśladuje, jak ciągle dajesz mu przykład. Błogosławiony jesteś, gdy dajesz przykład dobry. Błogosławiony jesteś, jeśli przykładem swego życia wskazujesz swemu dziecku drogę do prawdziwego szczęścia. Amen. Rola taty w rodzinie na przestrzeni wieków zmieniła się w sposób znaczny. Widać to choćby po samym nazewnictwie stosowanym przez dzieci. Kiedyś Ojciec –„głowa rodziny”, do którego dzieci zwracały się właśnie w tej formie – „Ojcze”. Na początku ubiegłego wieku, najczęściej spotykaną formą był „Pan”. Dopiero kolejne lata przyniosły niejako detronizację „Pana”, a jednocześnie uczłowieczenie go i przeobrażenie w Tatę. Nazewnictwo, to oczywiście nie jedyna zmiana, ponieważ razem z nim, przeobrażeniu uległa również funkcja, jaką spełnia mężczyzna w rodzinie. Nie zawsze, nie wszędzie i nie każdemu jest łatwo pogodzić się z tym, co się dzieje, ale „machina zmian” działa i przynosi efekty. Upadek autorytetu? Pozornie może się wydawać, że mężczyzna w rodzinie stracił swoją uprzywilejowaną rolę. Kiedyś to przecież właśnie on wyznaczał kierunek i decydował o działaniach, jakie powinny być podjęte, aby cele zostały zrealizowane. Zarówno żona, jak i dzieci nie miały prawa głosu przy tych „poważnych” sprawach. Do nich należała realizacja wyznaczonych zadań. Najpierw swoje prawa wywalczyły kobiety, matki. W ślad za nimi poszli pedagodzy, psycholodzy, którzy zaczęli uświadamiać rodziców w kwestii praw dziecka. Zaczęły się potężne zmiany, trwające do dzisiaj i mające na celu wprowadzenie nie tylko do rodzin, ale również do społeczeństwa, partnerstwa. Wszyscy bowiem jesteśmy ludźmi, ani lepszymi, ani gorszymi, ale równymi. Czy w związku z tym, męski autorytet upadł? Według mnie nie. Zostało jednak dostrzeżone, że kobieta i dziecko mają również swoje potrzeby i prawo do ich realizacji. Jednocześnie wydarzyła się inna, niezwykle ważna rzecz, a mianowicie mężczyzna dostał prawo zajrzenia, a nawet wejścia do sfery zarezerwowanej dla kobiet. Otworzyła się furtka zapraszająca ojca do stania się Tatą! Współuczestnictwo Współczesny Tata nie jest wyłącznie Ojcem – głową rodziny, znacznie częściej bywa jej częścią i co ważniejsze chce nią być. Niekiedy jednak, szczególnie na początku, pojawia się problem, co właściwie może do niego należeć. Podstawowym i najważniejszym zajęciem dla świeżo upieczonego taty jest wsparcie swojej partnerki. Dzięki temu będzie ona mogła poczuć się bezpiecznie i spokojnie w nowej roli. Dalsze miesiące przyniosą rozwój roli taty, który jako przedstawiciel świata zewnętrznego zacznie „uwalniać” dziecko z jego silnej więzi z mamą. To właśnie mężczyzna swoimi działaniami, swoją aktywnością, w bezpieczny sposób pokazuje swojemu dziecku, że świat to nie tylko mama, że jest jeszcze wiele ciekawych rzeczy, miejsc, aktywności i ludzi do odkrycia. Różnorodność Tata nie jest mamą i to właśnie dzięki temu idealnie uzupełnia swoją partnerkę w tym, co razem mogą ofiarować swojemu dziecku. Z mamy strony zatem, maluch dostaje opiekę, troskę i ochronę. Od taty natomiast wyzwania z elementami rywalizacji, a czasem również przepychanki fizyczne. To wszystko sprawia, że mały człowiek uczy się współpracy, ale również walki do końca, poznaje emocje, nie tylko te przyjemne, ale również złość, a nawet agresję. To właśnie tata w naturalny sposób pomaga poznawać własne granice, a następnie je poszerzać. Warto również pamiętać, że rola ojca nie kończy się na wczesnym dzieciństwie. Nawet kiedy syn, lub córka nie są już zainteresowani wspólnymi zapasami, przepychankami, zabawami, nadal potrzebują kontaktu z rodzicami, tylko w innej formie. Przychodzi zatem czas na wspólne pogawędki, wyprawy, czy sport. Tutaj przypomina mi się przyjaciel naszej rodziny, który chcąc utrzymać kontakt ze swoim nastoletnim synem, zaczął jeździć z nim na off-roadowe rajdy. To działa! Wzór Często mówi się o dziewczynkach „córeczka tatusia”, a o chłopcach „syneczek mamusi”. Niezależnie od płci, dzieci potrzebują zarówno mamy, jak i taty. Zarówno dla córki, jak i dla syna, tata jest ogromnie ważny. Córka przegląda się w oczach swojego ojca. Kiedy dostrzega w nich akceptację, ma szansę rozwinąć w sobie poczucie własnej atrakcyjności, szacunek do własnego ciała. Dodatkowo, to właśnie tata pokazuje swojej córce, czym jest miłość, troska i szacunek ze strony mężczyzny. To dzięki temu zyskuje ona świadomość, czego może oczekiwać w swojej przyszłej relacji. Syn podobnie jak córka otrzymuje od swojego ojca, swego rodzaju „kamień węgielny” pod swoje przyszłe związki. Utożsamia się ze swoim opiekunem i na tej podstawie uczy się jak radzić sobie z wyzwaniami, jak budować relacje. Dlatego też niezmiernie ważne jest to, aby syn miał okazję i możliwość zaobserwować u swojego taty zarówno jego siłę, moc, jak i troskę, czy czułość. Niezastąpiony Kiedy zostajemy rodzicami, często dążymy do tego, aby być najlepsi, idealni. W tych swoich działaniach, warto pamiętać, co tak naprawdę jest ważne dla dziecka. Ono nie będzie patrzyło, czy zdobyliśmy odznaczenia dla super rodzica, czy skończyliśmy jakieś akademie wychowania. Dla dziecka najważniejsze jest to, aby rodzic zwyczajnie BYŁ i potrafił się zaangażować w relację z dzieckiem, czerpiąc przy tym choć odrobinę satysfakcji, czy radości. Drogi Tato, pamiętaj o tym, że dla swojego dziecka jesteś ogromnie ważny i niezastąpiony. Często wystarczy dostrzec oprócz trudności, również korzyści płynące z kontaktu z maluchem, aby rozwinąć swoje rodzicielskie skrzydła i samemu uwierzyć w swoje siły i możliwości. 70+ cytatów o dobrym ojcu, które zainspirują silne rodziny 19. „To, co milczało w ojcu, przemawia w synu, a często znajdowałem w synu ujawnioną tajemnicę ojca”. – Friedrich Nietzsche 20. „Mężczyzna nigdy nie stoi tak wysoko, jak wtedy, gdy klęka, aby pomóc dziecku”. – Rycerze Pitagorasa 21. „To nie ciało i krew, ale serce czyni nas ojcami i synami”. – Johann Friedrich Von Schiller 22. „Syn potrzebuje ojca w każdej sytuacji, w jakiej się znajduje, a ojciec potrzebuje syna w każdej sytuacji, w jakiej znalazł syna w przeszłości”. –Nishan Panwar 23. „Rzadko bowiem synowie są podobni do swoich ojców: większość jest gorsza, a kilku jest lepszych od swoich ojców”. – Homer 24. „Nie wychowujesz bohaterów, wychowujesz synów. A jeśli będziesz ich traktować jak synów, okażą się bohaterami, nawet jeśli jest to tylko w twoich oczach”. –Walter M. Schirra, Sr. 25. „Uważamy, że nasi ojcowie są głupcami, więc mądrze dorastamy. Nasi mądrzejsi synowie bez wątpienia tak nas pomyślą ”. – Aleksander Papież 26. „Jako ojciec, moim głównym priorytetem jest pomaganie moim synom w wyznaczaniu i osiąganiu osobistych celów, aby mogli rozwinąć wiarę w siebie i siłę jednostki. Regularne zajęcia fitness z dziećmi pomagają mi wypełniać te obowiązki”. – Alan Thicke 27. „Mężczyzna wie, kiedy się starzeje, ponieważ zaczyna wyglądać jak jego ojciec”. – Gabriel Garcia Marquez 28. „Syn nie jest sędzią swego ojca, ale sumienie ojca jest w jego synu”. – Simon Soloveychik 29. „Ostatnio wszyscy moi przyjaciele martwią się, że staną się ich ojcami. Martwię się, że nie ”. – Dan Zevin 30. „Dobry ojciec wierzy, że mądrze wspiera przedsiębiorczość, produktywne umiejętności, roztropne wyrzeczenie się siebie i rozsądne wydatki ze strony syna”. – William Graham Summer Powiązane: Ponad 60 cytatów znajomych w zakonie siostrzanym Podnoszące na duchu słowa dla czarnego mężczyzny 31. „Mój ojciec nie powiedział mi, jak mam żyć; żył i pozwól mi patrzeć, jak to robi. – Clarence B. Kelland 32. „Fakt, że moje relacje z synem są tak dobre, sprawia, że wybaczam ojcu i doceniam”. – Anthony Kiedis 33. „Największy dar, jaki kiedykolwiek otrzymałem od Boga i nazywam go Tato!” – Autor nieznany 34. „Mój ojciec dał mi najwspanialszy prezent, jaki każdy mógł dać innej osobie, wierzył we mnie”. – Jim Valvano 35. „Dzięki tato, za te wszystkie niezwykłe lekcje, których mnie nauczyłeś – nawet nie próbując”. – Autor nieznany 36. „Chciałbym, aby moim dziedzictwem było to, że byłem wspaniałym synem, ojcem i przyjacielem”. – Dante Hall 37. „Kiedy ojciec daje synowi, oboje się śmieją; kiedy syn daje ojcu, obaj płaczą ”. – William Shakespeare 38. „Nie przychodzi mi do głowy żadna potrzeba w dzieciństwie tak silna jak potrzeba ochrony ojca” – Sigmund Freud 39. „Ojciec nie jest ani kotwicą, która nas powstrzymuje, ani żaglem, który nas tam zabierze ale światło przewodnie, którego miłość wskazuje nam drogę ”. – Anonimowy 40. „Tatuśki nie tylko kochają swoje dzieci od czasu do czasu, to miłość bez końca amen”. – George Strait Powiązane: Cytaty o silnej matce + Cytaty o macochy Powiedzenia tatusia 41. „Uwielbiam komiksowe okazje, które pojawiają się w kontekście relacji ojciec-syn”. – Harrison Ford 42. „Zapomnij o Batmanie: kiedy naprawdę myślałem o tym, kim chcę być, kiedy dorosnę, chciałem być moim tatą”. – Paul Asay 43. „Możesz powiedzieć, jaki był najlepszy rok w życiu twojego ojca, ponieważ wydaje się, że zamrażają ten styl ubioru i znoszą go”. – Jerry Seinfeld 44. „Jestem taki brzydki. Mój ojciec nosi przy sobie zdjęcie dzieciaka, który przyniósł portfel”. – Rodney Dangerfield 45. „Kiedy jesteś młody, myślisz, że twój tata jest Supermanem. Potem dorastasz i zdajesz sobie sprawę, że to zwykły facet, który nosi pelerynę ”. –Dave Attel 46. „Byłem na wojnie. Wychowałem bliźniaki. Gdybym miał wybór, wolałabym iść na wojnę”. – George W. Bush 47. „Chociaż jestem dumny z tego, że tata wynalazł lusterko wsteczne, nie jesteśmy tak blisko, jak się wydaje”. – Stewart Francis 48. Mój tata zwykł mawiać, zawsze zwalczaj ogień ogniem, i prawdopodobnie dlatego został wyrzucony ze straży pożarnej ”. – Harry Hill 49. „Ja i mój tata bawiliśmy się w berka. Prowadził”. – Rodney Dangerfield 50. „Kiedy byłem 14-letnim chłopcem, mój ojciec był tak ignorantem, że ledwo mogłem znieść obecność starca. Ale kiedy miałem 21 lat, byłem zdumiony, jak wiele stary człowiek nauczył się przez siedem lat ”. – Mark Twain 51. „Mężczyźni powinni zawsze zmieniać pieluchy. To bardzo satysfakcjonujące doświadczenie. To oczyszczanie psychiczne. To jak zmywanie naczyń, ale wyobraź sobie, że naczynia były twoimi dziećmi, więc naprawdę kochasz te naczynia”. – Chris Martin 52. „Ojcostwo jest świetne, ponieważ można kogoś zrujnować od zera”. – John Stewart 53.„Pamiętaj: to, czego naprawdę chce tata, to drzemka. Naprawdę”. – Dave Barry 54. „Mój ojciec miał na mnie głęboki wpływ, był wariatem”. – Spike Milligan 55. „Mój ojciec zarabia pieniądze po amerykańsku. Potyka się o różne rzeczy i pozywa ludzi”. – Dominic Dierkes 56. „Mój ojciec odmówił wydawania na mnie pieniędzy jako dziecko. Pewnego razu złamałem rękę grając w piłkę nożną, a mój ojciec próbował zrobić darmowe prześwietlenie, zabierając mnie na lotnisko i każąc położyć się z bagażem ”. – Glenn Super 57. „Nigdy nie podnoś ręki do swoich dzieci. Twoje pachwiny nie są chronione”. – Czerwone przyciski 58. „Aby być odnoszącym sukcesy ojcem, obowiązuje jedna bezwzględna zasada: kiedy masz dziecko, nie patrz na to przez pierwsze dwa lata ”. – Ernest Hemingway 59. „Tata zawsze uważał, że śmiech jest najlepszym lekarstwem i przypuszczam, że właśnie dlatego wielu z nas zmarło na gruźlicę”. – Jack Handey 60. „Powinna być piosenka dla dzieci, jeśli jesteś szczęśliwy i wiesz o tym, zatrzymaj ją dla siebie i pozwól tacie spać”. – Jim Gaffigan Powiązane: 50 inspirujących cytatów miłosnych Cytaty o więziach Niezwykle trudno zdefiniować w pełny sposób pojęcie "ojcostwa". Z jednej strony, jest to pojęcie pierwsze, najprostsze, którego trzeba doświadczyć w codziennym życiu, aby je zrozumieć. Z drugiej strony, jest to pojęcie bardzo złożone - ma wymiar biologiczny, społeczny, symboliczny, duchowy. Wielość wymiarów ojcostwa pokazuje, jak bardzo ważną rolę mężczyzna-ojciec pełni w rodzinie, jak ogromny wpływ ma na jej funkcjonowanie jako całości i w jak dużej mierze jego obecność (lub jej brak) oraz sposób tej obecności określa teraźniejszość i przyszłość rodziny, jej poszczególnych członków, a w szczególności - dzieci. Niestety, dzisiaj w wielu przypadkach takie wyrażenia, jak: "ojciec pełni w rodzinie bardzo ważną funkcję", "jest głową rodziny, wzorem dla dzieci, oparciem i pomocą dla żony" należałoby zamienić na:" powinien pełnić bardzo ważną funkcję", "powinien być głową rodziny, wzorem, oparciem, pomocą". Dlaczego w tej istotnej dziedzinie zbyt często "tak" zamienia się na "być może" i jakie konsekwencje może nieść taka sytuacja? Wielość wymiarów samego pojęcia "ojcostwo", złożoność tego zagadnienia, pakiet pytań związanych nie tyle z wypełnianiem, ale nawet zdefiniowaniem roli ojca w rodzinie, może skutkować poczuciem bezradności i westchnieniem z rezygnacją: "takie mamy czasy". Stąd prosta droga do stwierdzenia: "jakie czasy, tacy ojcowie, takie rodziny". Jednak to, jakie "mamy czasy", w dużej mierze zależy od nas samych, od tego, jaki tym czasom nadamy kształt. Podobnie, od nas zależy przygotowanie mężczyzny do przyjęcia roli ojca-głowy rodziny. Jak podaje prof. Krystyna Ostrowska (2000), rola ojców nie jest doceniana zarówno w życiu pojedynczych osób, jak również rodzin i całych społeczeństw. Jako przyczynę podaje przypisanie w społeczeństwie sfery emocjonalnej kobiecie, a intelektualnej mężczyźnie. A przecież odmienny rodzaj emocjonalności w żadnym razie nie oznacza jej braku. Inną, niepokojącą oznaką zapominania o roli mężczyzny-ojca jest to, że w wielu przypadkach niezwykle mało się od niego oczekuje: tylko tego, żeby powstrzymywał się od działań dla rodziny destrukcyjnych (jak nadużywanie alkoholu, przemoc fizyczna, psychiczna) oraz żeby "przynosił do domu pieniądze". Niekiedy zupełnie brak w tych oczekiwaniach czynnika dla rodziny twórczego, budującego, polepszającego relacje. Takie podejście zubaża nie tylko rodzinę jako całość, ale i samego mężczyznę, umniejsza jego powołanie do męskości i wypływające z niego powołanie do bycia ojcem. Bycie mężczyzną i bycie ojcem są z sobą nierozerwalnie związane i wzajemnie się dopełniają. Dzisiaj problem nieobecności ojców w życiu rodziny nie polega jedynie na rzeczywistej, fizycznej nieobecności wynikającej ze śmierci czy rozstania z żoną i matką dzieci, ale także na "obecności nieobecnej" (ojciec jest, a jakby go nie było). Przyczyn może być wiele, np.: zupełne poświęcenie się pracy przez ojca, samowycofanie się z życia rodziny wynikające z niedojrzałości mężczyzny do podjęcia roli męża i ojca, odsunięcie go przez pozostałą część rodziny na dalszy plan, zlekceważenie jego roli w budowaniu rodziny. Kolejna przyczyną może być zmieniający się dynamicznie model rodziny, w tym także model ojca: dawna rola "zarządcy", przewodnika rodziny i jej reprezentanta na forum społeczeństwa, osoby decydującej w ważnych dla rodziny sprawach została w dużej mierze przejęta przez kobiety. Mężczyzna niejednokrotnie sprowadzony został jedynie do roli osoby zarabiającej, zapewniającej rodzinie materialny byt (Łączkowska 2000). Warto w tym miejscu zastanowić się, jakie konsekwencje w życiu rodziny, a w szczególności dzieci może mieć nieobecność - faktyczna lub pozorna - ojca-głowy rodziny. Ciekawe spostrzeżenia znajdziemy u Dawida Blankenhorne’a, założyciela Institute for American Values i autora książki Ameryka bez ojców. W jednym z wywiadów (w: Koźmińska 2000) mówi on: "Z psychologicznego punktu widzenia dla dziecka jest to [odejście ojca od rodziny - przyp. znacznie gorsza sytuacja niż wtedy, gdy ojciec umiera. (…) Kiedy rodzic umiera, dziecko doświadcza głębokiego smutku i uczucia straty, kiedy natomiast ojciec opuszcza rodzinę, doznaje ono niepokoju i popada w samooskarżanie się". Brak ojca wpływa negatywnie na dzieci właściwie w każdym okresie ich życia, poczynając już od okresu prenatalnego (poprzez oddziaływanie na matkę). W późniejszym wieku dzieci utrata ojca w wyniku opuszczenia przez niego rodziny skutkuje dalszymi konsekwencjami na wielu poziomach: problemami z nauką, z odnalezieniem się w społeczeństwie, przyjmowaniem nadawanej roli (może to skutkować w przyszłości powieleniem ojcowskiej nieobecności), niższą samooceną niż u rówieśników z pełnych rodzin. U chłopców może nastąpić trudność w identyfikacji z własną płcią, a w dalszej perspektywie nieumiejętność podjęcia w sposób odpowiedzialny roli męża i ojca. U dziewcząt może pojawić się nieufność, wręcz wrogość wobec mężczyzn (czyniąc to świadomie lub podświadomie, stawiają sobie pytanie: skoro zawiódł mężczyzna, który w pierwszej kolejności powinien być oparciem, osobą godną zaufania, silną, jak mogę zaufać innym mężczyznom?), albo zupełnie odwrotnie: niekiedy bardzo wczesna chęć wchodzenia w coraz to nowe związki, powierzchowne relacje, nieumiejętność zawierania związków długotrwałych, głębszych, jednym słowem szukanie tego, czego nie dostała od ojca w dzieciństwie/wczesnej młodości, ale w nieodpowiedni, destrukcyjny dla niej samej sposób. Blankenhorne tak mówi o skutkach nieobecności ojca: "Szczególnie poważne są konsekwencje psychologiczne. Takie dziecko jest pozbawione fundamentu swojej tożsamości - czegoś bardzo podstawowego. (…) Uszczupla się o połowę nie tylko podstawowe źródło jego ludzkiej tożsamości, ale i źródło miłości. Dla dziewcząt ojciec jest pierwszym mężczyzną ich życia" (za: Koźmińska 2000). Nieobecność ojca dla dzieci jest jednocześnie nieobecnością męża dla żony. Tutaj także mamy do czynienia z pośrednim wpływem na dzieci: im mniej bowiem ojca, tym mniej matki. Kobieta samotnie wychowująca dzieci stara się w miarę możliwości zastąpić im ojca, ponadto poświęca się w większym wymiarze pracy zarobkowej, by zapewnić im jak najlepszy byt, niejako "za dwoje". To wszystko powoduje, że dzieci nie mając ojca, mają także "mniej matki". Jest to tym smutniejsze, że "matka (…) nie może spełnić obu ról, choćby kosztem największej ofiarności, bo role te nie dają się zamienić i nikt nie może zastąpić dziecku jednego z rodziców" (Półtawska 2000). Aby uświadomić sobie, jak dużym błędem jest pomijanie roli mężczyzny w rodzinie, warto spojrzeć na ojcostwo ludzkie jako udział w ojcostwie samego Boga - Stworzyciela i Dawcy wszelkiego życia, jako to, co czyni człowieka do Niego podobnym. Jak mówi bp. Stanisław Stefanek, "Rozważania o mężczyźnie-ojcu nie mogą być oderwane od teologii, od źródła ojcostwa, jakim jest Bóg - Ojciec" (Stefanek 2000). Tak wielkiego daru, a zarazem wielkiej odpowiedzialności nie wolno nam umniejszać i lekceważyć. W porządku życia codziennego pierwszym, najbardziej oczywistym wzorem dla chłopca czy młodego mężczyzny jest jego własny ojciec, o ile w sposób pełny i odpowiedzialny przyjmuje i wypełnia zadania przypisane roli męża i ojca. Osobisty przykład, a nie "nauczanie" o byciu dobrym ojcem jest tutaj najlepszą szkołą tego powołania. Wspomina o tym Jan Paweł II w Liście do Rodzin: "Mój ojciec był wspaniały (…). Był tak wymagający wobec siebie, że nie miał już potrzeby okazywania się wymagającym wobec syna; jego przykład wystarczał, by nauczyć dyscypliny i poczucia obowiązku". W porządku wiary pierwszym, najważniejszym i najlepszym wzorem, jaki mężczyzna dostaje do naśladowania, jest Bóg Ojciec - to Jego zdolność powoływania do istnienia, przekazywania życia, nieustanna opieka nad stworzeniem, miłość wybaczająca ma być wzorem dla wszystkich ojców. "Od Ojca Niebieskiego wzięło początek wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi. Blask tego ojcostwa opromienia wszystkich ziemskich ojców. Bez Jednego i drugiego nie byłoby na ziemi życia" (Grześkowiak 2000). I to do Niego przecież, jak podaje Pismo Święte możemy mówić: "Abba, Ojcze!". Warto przywołać w tym miejscu przykład ojca - opiekuna, którym był św. Józef. W tekście mszy o św. Józefie O felicem virum beatum Joseph czytamy: "O szczęśliwy mężu, św. Józefie, tobie dane było Boga - którego wielu królów chciało zobaczyć, a nie ujrzeli, usłyszeć, a nie usłyszeli - nie tylko widzieć i słyszeć, ale nosić na rękach, całować, odziewać i strzec". Św. Józef, będąc "jedynie" opiekunem Jezusa, mógł doświadczać radości z opieki nad Nim. Jakim więc szczęściem powinno być ojcostwo biologiczne, z którego wypływają inne jego aspekty? Pytanie tylko: czy współcześnie mężczyźni są rzeczywiście dobrze przygotowani do odpowiedzialnego podjęcia roli męża i ojca? Czy są gotowi na ofiarowanie nie tylko swoich sił fizycznych, ale i duchowych rodzinie, a więc i żonie i dzieciom? Pewną wskazówką mogą być słowa św. Ambrożego o postawie, jaką mężczyzna powinien prezentować wobec żony: "nie jesteś jej panem, lecz mężem, nie służącą otrzymałeś, ale żonę. Odpłać życzliwością za życzliwość, miłość wynagródź". Jak bowiem mężczyzna może szanować i darzyć miłością ojcowską dzieci (już zrodzone, poczęte, czy dopiero przyszłe), jeśli nie ma w nim tej postawy wobec żony, z którą dzieci te powoła do życia. Ważny głos w tej kwestii znajdziemy w wypowiedzi papieża Jana Pawła II (List do Rodzin): "Nie ma ojcostwa i macierzyństwa bez wspólnego rodzicielstwa. Macierzyństwo urzeczywistnia się za sprawa ojcostwa, ale też ojcostwo za sprawa macierzyństwa". Jaka powinna być dojrzała forma ojcostwa? Przede wszystkim należy odrzucić współczesny stereotyp stawiający znak równości między męskością i siłą fizyczną, oraz między wolnością i "robieniem tego, co się komu podoba". Taka postawa w oczywisty sposób nie służy rodzinie i jej stabilności. Jeszcze przed założeniem rodziny mężczyzna powinien być świadomy swojej wartości, siły (nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej, duchowej), powinien w odpowiedzialny sposób szukać swojego powołania do bycia ojcem (czy to w rodzinie, czy w kapłaństwie), mieć zdolność do dojrzałej miłości małżeńskiej, świadomość odpowiedzialności za słabszych od siebie powierzonych jego opiece, powinien być zdolny do opiekuńczości wobec nich, a zarazem wobec kobiety, z którą kiedyś może stworzyć rodzinę. Powinien mieć naturalny odruch stawania się ciągle lepszym, stawiania sobie nowych, coraz ambitniejszych celów, których realizacja będzie miała pożyteczny wpływ na niego samego, a w przyszłości na jego rodzinę (nie można zupełnie oddawać się pracy zawodowej przy jednoczesnym zaniedbaniu obowiązków wypływających z bycia mężem i ojcem). W oczywisty sposób powinien być szczególnie otwarty na Boga jako wzór Ojca i Dawcy życia. "Dla przezwyciężenia kryzysu ojcostwa, o którym często się obecnie mówi, konieczne jest odwołanie się do ostatecznego Źródła naszego istnienia - do Boga jako Ojca. Odkrywanie ojcowskiego wizerunku Boga jest najgłębszym fundamentem, na którym winno być budowane ojcostwo naturalne" (Grześkowiak 2000). *Ewa Kubiak - absolwentka nauk teologicznych w zakresie pedagogiki, Kraków *** Bibliografia: Grześkowiak A. 2000. Blask ojcostwa, [w:] Międzynarodowy Kongres "O godność ojcostwa", Gdańsk. Jan Paweł II, List do rodzin, nr 7. Koźmińska I. 2002. Wywiad z Dawidem Blankenhornem "Bez ojców", "Niebieska Linia" nr 5. Łączkowska M. 2000. Zmiany tradycyjnego modelu rodziny, [w:] Międzynarodowy Kongres "O godność ojcostwa", Gdańsk. Ostrowska K. 2000. Psychologiczne aspekty ojcostwa, [w:] Międzynarodowy Kongres "O godność ojcostwa", Gdańsk. Półtawska W. 2000. Ojcostwo losem czy wyborem, [w:] Międzynarodowy Kongres "O godność ojcostwa", Gdańsk. Stefanek S. 2000. Zrodzony do ojcostwa, [w:] Międzynarodowy Kongres "O godność ojcostwa", Gdańsk. Rozumiem Cię i nie dziwię Ci się, że masz dosyć. Ale postaw się w sytuacji swojego ojca - wychowa się w latach gdzie po zawodówce praca już na Ciebie czekała, gdzie każdy miał pensję i to czesto nie małą, kwestia tylko tego aby coś znaleźć i kupić. Teraz jest odwrotnie. Żyjemy w kraju w którym rząd nie pomaga młodym ludziom po studiach znaleć pracę a co mówić osobom starszym/ w srednim wieku? Takze Twoj tata w pewnym sensie ma racje, problem jest tylko taki, że ciągle o tym mówi. A dlaczego mówi, a no dlatego, że stresuje się brakiem pracy, może ma stany depresyjne z tego powodu, czuje się bezwartościowy, bo nikt go nie chce zatrudnić (obwinia za to rząd i nie sposób się tu z tym nie zgodzić), a także czuje się źle, niepotrzebny bo nie może być wsparciem dla rodziny, nie może jej utrzymac. Dla niego jako ojca i meża, głowy rodziny to naprawde problem. Także on o tym mówi bo ciagle o tym mysli, obwinia tych przez których nawarstwiają się Wasze problemy. Twój ojciec jest nastawiony anty i wylewa swoje żale mając nadzieję, że go zrozumiecie, wesprzecie w tej samotności. Nie ma sensu wdawać się w kłótnie a próbować wprowadzić pewne zmiany, np. odciągnąć go sprzed telewizora a np. w internecie niech sobie czyta coś co interesuje turystyka, akwarystyka, itp. Niech zacznie mieć hobby, aby odciągnąć się od tego co go stresuje i może prowadzić nawet do jakichś nerwic. A Ty i mama starajcie się może o pomoc MOPRu lub spróbuj znaleźć np. weekendową pracę, jeśli nie pracujesz.

mężczyzna jako ojciec i głowa rodziny